Słodka mała czarna, czyli kawka z Gorzowa

Była tak mała, że nie potrafiła podfrunąć. Przez złamaną nóżkę groziło jej nawet uśpienie. Ale pod swoje skrzydła przygarnął ją pan Lubomir z Gorzowa Wielkopolskiego i zadbał o stosowną szkołę.

Zobacz więcej