"Most" samowola

Mieszkam za rzeką - mówi Kinga Galas z Bielczy w Małopolsce. Rów oddzielający jej działkę od drogi jest niedrożny. Po każdym deszczu stoi w nim woda. Dlatego pani Kinga ułożyła nad nim dwie betonowe płyty. Urzędnicy uznali, że to most - samowola budowlana. Właścicielka może go rozebrać lub zalegalizować kosztem stu dwudziestu pięciu tysięcy złotych. Taka to przeprawa z urzędem.

Zobacz więcej